Kto płaci za zepsucie dobrego obiektywu.

ze 2014-04-10 o 14.27.22Odpowiedź na to niespodziewane pytanie jest prosta – za zepsucie dobrego obiektywu płaci około 60% klientów kupujących filtr UV, ponieważ nie zwracają oni uwagi na jego jakość. By obiektyw służył swoją naturą, zdecydowanie niemądrym pomysłem jest założyć mu na przednią soczewkę coś co większość klientów nazywa „tylko do ochrony”. Do ochrony służy dekiel i pokrowiec a filtr UV jest kolejną soczewką,  którą dokładamy do istniejącego układu optycznego. Od jej jakości zależy to, czy nie zepsujemy właściwości instrumentu optycznego jaki posiadamy.

Z tego też powodu każdy profesjonalny sklep powinien dysponować wzornikiem jakości, dzięki któremu klient może ocenić klasę filtra UV jaki zamierza nabyć. Pod spodem przedstawiam zdjęcie takiego wzornika. Krążek szkła optycznego podzielony jest na 3 sekcje. Pierwsza (na godzinie 12) nie jest niczym powleczona. Na drugą (na godzinie 8) napylono 2 warstwy antyrefleksyjne. Na trzecią (na godzinie 5, tą najbardziej przezroczystą) napylono 16 warstw antyrefleksyjnych.

20140409_164235

 

Teraz zobaczmy jak na poszczególnych warstwach odznaczają się odblaski.

Na początek warstwa bez pokrycia:

20140409_164106

Teraz dwie warstwy:

20140409_164117

 

I na koniec 16 warstw:

20140409_164122

 

Jak wykazuje ten prosty eksperyment, dobry filtr to taki który nie tylko gwarantuje prawie 100% transmisji światła ale i redukuje odblaski. Poniżej kilka innych przykładów:

20140409_164355 20140409_164427

 

Na pierwszym zdjęciu można zauważyć wyraźną dominantę barwną. Wynika ona z faktu zastosowania powłok antyrefleksyjnych o określonym kolorze. Nie wpływają one jednak na zabarwienie zdjęcia, nie należy więc dawać sobie wmawiać, że tylko „oryginalne” filtry Canona czy Nikona nie będą wprowadzać zafarbów, bo mają warstwy w tym samym kolorze co soczewki.

Bogatsi o powyższą wiedzę przejdźmy do przykładu konkretnych filtrów:

20140409_164545 20140409_164617

Powyżej zestawiono dwa filtry. Za pierwszy, ten wyglądający jak szyba od autobusu, klient zapłacił w pobliskiej sieci na literę eF około 59 zł, w promocji z obiektywem 50/1.4. Zasugerowałem mu by się go pozbył, ponieważ lepiej nie używać filtra wcale, niż używać czegoś takiego. Otrzymałem więc go w prezencie. Z tego powodu mogę zestawić go z najtańszym filtrem MC (takiego oznaczenia należy szukać na opakowaniu), który na tę średnicę kosztuje 15 zł więcej.

Poniżej zestawiam te filtry na kolorze, by pokazać co „złe szkło” jest w stanie zrobić z kontrastem.

20140409_164738

Dlatego Szanowni Fotografujący pamiętajcie: filtr UV to dobra rzecz ale nie jest to „tylko” ochrona obiektywu. Następnym razem kupując obiektyw zwracajcie uwagę na jakość tego elementu, nawet jeżeli dostajecie go gratis. Może czasem warto dopłacić do czegoś co nie zepsuje Wam obiektywu za Wasze pieniądze.

Informuję, że zdjęcia wykonałem telefonem komórkowym aby pokazać jak widoczny i istotnym problemem jest jakość filtra UV.

Ten wpis został opublikowany w kategorii poradniki i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Kto płaci za zepsucie dobrego obiektywu.

  1. Valaaray pisze:

    Witam.

    Stoję właśnie przed decyzją zakupienia obiektywu. Na chwilę obecną wybór pada na canona, EF 24-105mm f/4L IS USM,
    i moje pytanie tutaj, czy filtr firmy Hoya będzie w porządku? Czy, że tak powiem, trzeba to ‚zmacać’ i wyrobić sobie opinię przy zakupie dopiero?

    Pozdrawiam :)

    • Ireneusz Zdrowak pisze:

      Filtry Hoya mają szeroką ofertę modeli. Polecam udać się do sklepu, który posiada wzornik i wiedzę na temat filtrów.

  2. beryslaw pisze:

    Witam

    Proszę o informację gdzie taki wzornik jakości filtrów można zdobyć ?

    Pozdrawiam

    • Ireneusz Zdrowak pisze:

      Witam, wzornik takie powinien mieć każdy dobry sklep fotograficzny. Niestety nie można go kupić. Pomocne do oceny może być noszenie czarnego weluru na zakupy, jak położy się na welurze filtr widać ładnie klasę szkła.

Możliwość komentowania jest wyłączona.